środa, 24 września 2014

Jako,że miałam dziś szkolenie BHP,nie byłam w pracy,jak cudownie :)) Aczkolwiek przeszło mi przez myśl,że już wolałabym być w pracy,bo momentami nudziłam się okropnie.Test napisałam i wyniosłam jedną ciekawą naukę-pacjent nie śmierdzi.pacjent ma zapach społecznie nie akceptowalny.Bywają tacy,wiadomo którzy.To ci sami,którzy często,niestety korzystają z komunikacji miejskiej,każdy ich kiedyś czuł :)) Zapach społecznie nie akceptowalny...no tak :)
Szkolenie skończyło się dość szybko i do tego ta piękna słoneczna pogoda,skorzystałam i wsadziłam na ogródku lilie do gruntu,dwie odmiany :orientalną różową i azjatycką czerwoną.Zbieram też wciąż i wciąż końcówki malin.
Ciasto z białek,zwykła beza,jednak jak się okazało nie wyszła do końca taka jak miała być,może dlatego,że białka nie były dzisiejsze,parę dni leżały w lodówce-nie robić tak !Masa zrobiona ze złączenia zwykłego serka mascarpone z ricottą plus cukier.Najłatwiejsza masa i dla mnie bardzo smaczna.
Zebrałam już też dziś jedyną moją dynię, hodowaną z nasionka od lutego/marca,niestety nie udała się,bardzo mała,może starczy na 1 zupę,o ile w ogóle jest dojrzała :))
Mało biegam we wrześniu,ale wczoraj zaskoczyłam sama siebie,bo machnęłam aż,jak na mnie- 6 km i to bez większych problemów.Jak biegam nie lubię,tak jak znawcy zalecają patrzeć prosto przed siebie ,w dal ,z podniesioną głową.Jak tak patrzę,to wydaje mi się ,że droga w ogóle nie mija i męczę się jeszcze bardziej,nie widzę efektów.Lubię patrzeć w ziemię,jak pokonuję trasę,jak to wszystko zostaje w tyle.I nie lubię pozdrawiać innych biegaczy na drodze.Żadne tam cześć czy machnięcie ręką,jak to jest przyjęte,aby było w dobrym tonie.Ja chcę ,żeby mi dali spokój,bo właśnie staram się odprężyć w całym tym trudzie i chcę być sama z sobą :)

29 komentarzy:

  1. Ja po każdym szkoleniu, które trwa mniej niż osiem godzin muszę wracać do pracy. Nie mam tak dobrze…:-)
    O bieganiu już dzisiaj pisała ale dodam, że też wole patrzeć w dól niż przed siebie.
    Torcik bardzo apetyczny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właściwie nie torcik, to zwykła beza, a w przepisach można znaleźć pod hasłem Biała Pavlova

      Usuń
  2. Ja też wolę patrzeć w dół;) Ale ostatnio mam przerwę w bieganiu...od wakacji... Chyba pora, to zmienić;)
    Mąż się przygotowywał do corocznego egzaminu z w-fu i biegała sam (bo ze mną mu za wolno;))... Samej mi się nie chciało i się wybiłam z rytmu...
    A torcika bym wsunęła:D

    I pacjent jednak śmierdzi;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bierz się do pracy z tym bieganiem,czekam na pierwszą wzmiankę ;))

      Usuń
    2. Szkoda, że nie jesteś bliżej.... Pobiegałybysmy razem:)))

      Usuń
    3. Jakbyś bliżej mieszkała, to już nie wiem z kim bym biegała, z Tobą czy Twoim mężem ;))
      A Ty byś mogła iść z moim na mecz,bo masz wprawę ;))

      Usuń
    4. hahaha, to byśmy się nimi wymieniały!:D

      Usuń
  3. nie no,poezja
    dynia jak malowana a ciasto jak z katalogu :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowana dynia, ale malutka, na zapasy zimowe musze dokupić
      Ciasta nie jadłam, ale spod nie dokona wyszedł :((

      Usuń
  4. Co to za pierdoły na tym szkoleniu, przecież wiadomo żenie powiesz pacjentowi że śmierdzi. Debilne te szkolenia, żeby tylko odbębnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat facet świetnie prowadził,robił co mógł, wiadomo temat mimo,że ważny, to nudny trochę

      Usuń
  5. Estetyczny inaczej ;);)
    Ja tez jak biegam to patrzę pod nogi ;) w końcu w lesie nie wiadomo kiedy jakiś konar mnie nie zaskoczy ;)
    Juz po artroskopii i po łąkotce . Kinwzyterapia i za 2-3 tygodnie będę mogła wrócić do treningów . :):) jak przebiegnie 6 km to będę z siebie dumna :):)

    A Bezę robisz jak na Pavlową ?!?! Uwielbiam z świeżymi owocami !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,z przepisu na Pavlova właśnie
      No to super, że już po zabiegu, myślisz,że tak szybko wrócisz do sportu? Byłoby fajnie ;)
      Dla ciebie 6 km to pikuś, wiem o tym ;)Ty taka trasę łykasz jak pelikan rybki ;)

      Usuń
  6. U mnie w szpitalu mówiło się że pacjent pachnie inaczej:}}}. Ja zrobiłam jedno podejście do Pavlowej i niestety efekt był opłakany:}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi pacjentami to szkoda gadać, temat rzeka
      Spróbuj jeszcze raz z ta Pavlova, może akurat wyjdzie

      Usuń
  7. Ja też nie lubię pozdrawiać innych biegających, wytrąca mnie to z rytmu mojego biegu.
    A co do zapachu społecznie nieakceptowanego, to po roku pracy w szpitalu jedyną rzeczą, która była mnie w stanie zaskoczyć w sprawie tychże zapachów - była wizyta z pogotowiem na policyjnym "dołku" - tam można było zapoznać się z mieszanką wszystkich możliwych nieakceptowanych społecznie zapachów :P nie wiem jak to przeżyłam ;p
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest trudny temat,bo ludzie czytający tutaj to,potencjalni pacjenci mogą czuć się urażeni,a może nawet nie wypada tak się wypowiadać...a nawet można miec problemy :)Ale powiem Ci,że to jest mój największy problem pracując na IP i w ramach SORu.
      Dziwię się ,ze ludzie o to nie dbają.
      Ciesze się,że nie tylko ja mam problem z pozdrawianiem na trasie,bo znowu myślałam,że jestem bardziej aspołeczna niż inni :))

      Usuń
  8. O matko... Wchodzę do ciebie, a tu takie pyszności na samym wejściu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do biegania - jak się patrzę daleko w przód, to mi krajobraz podskakuje i mnie to wkurza :P Jeżeli chodzi o pozdrawianie, to ja to strasznie lubię. Jednak zauważyłam, że w tym roku o wiele rzadziej ktoś podniósł rękę niż w poprzednim. Nie wiem, wszyscy tacy zapatrzeni w siebie, czy co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hha
      no widzisz,większość nie lubi się pozdrawiać ,co zresztą tez tu piszą :) ja wychodzę z założenia ,że na towarzystwo to jest inny czas,a tu chcę mieć spokój,zresztą mam aż nadto obcych ludzi w pracy :))

      Usuń
  10. Ja pacjentów nigdy nie przyjmowałam,za to stałam nie raz w kolejce i daleka byłam od tak delikatnego określenia smrodu;pPysznie wygląda ciacho;)Śliczna dynia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę,że takich ludzi to można faktycznie spotkać wszędzie :)
      Ludzie się nie myją po prostu :))

      Usuń
  11. Ja jak rozpoczęłam pracę w Izbie celnej, jakieś 14 lat temu, to mnie wysłali na szkolenie do Muszyny, na dwa miesiące ;))
    Możesz sobie tylko wyobrazić, jak było ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ;)
      2 miesiące? No nie źle

      Usuń
    2. Oczywiście z wyżywieniem, spaniem i imprezami ;)

      Usuń
    3. No wiesz ? ja myślałam,że skupiałaś się wyłącznie na zdobywaniu wiedzy ! ,

      Usuń
  12. nawet jak mała to fajnie, że wyhodowana w domku :) śliczna!
    szkolenie BHP - znam to - sama jestem inspektorem (ale to tak dodatkowo:)) i jak czasem robię szkolenia to staram się jakoś nie zanudzić słuchaczy, a to dopiero wyczyn:)
    a biegaj tak jak lubisz - pełna swoboda, słuchaj siebie a nie poradników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nasz inspektor był świetny, to pozwalało przerwać ;)) wplatal własne wesołevz życia wzięte historyjki ;)

      Usuń