środa, 30 lipca 2014

Oj,przyznam się ,jestem w szoku.Uwielbiam to uczucie ,gdy coś mnie pozytywnie zaskakuje :)
A dziś jest to - budyń z kaszy jaglanej :)))
Ostatnio w sieci ten budyń z tego ,co widzę -robi furorę.I chyba jest na niego kilka sposobów,przepisów.
Ja wzięłam tę ponoć szalenie zdrową kaszę,ilość zupełnie na oko,umyłam i ugotowałam w wodzie ok 15 min.Po przestygnięciu wlałam całą zawartość do blendera,dodałam cukru,kakao,nutellę,banana i trochę mleka.Tak zupełnie na czuja.Zmiksowałam,polałam syropem klonowym. Myślę że można by trochę zminimalizować tutaj kalorie,ale co tam,zaszalałam :)
I podałam ....
I o dziwo...posmakowało mojemu R :) bogactwo witamin i minerałów :)

W ciągu tygodnia ,dni lecą dość monotonnie.Czasami mnie to dołuje,zwłaszcza z rana,gdy trzeba wstać i zacząć kolejny dzień pracy.Nawet próbowałam coś tam się użalać na sobą,ale szybko mnie sprowadzono na ziemię,że przecież dopiero co wróciłam z wakacji :)) Znikąd pomocy ,haha :)
Ale ,żeby nie kursować tylko praca-dom,uskuteczniamy wieczorne,relaksujące spacery,wprost przed snem.Jest bardzo przyjemnie jak już tak słońce zajdzie i nawet uliczki na naszym osiedlu wystarczają.
Wczoraj natomiast zrobiliśmy rundkę w koło jeziora.Nie wzięłam pod uwagę drobnego robactwa latającego,ale to się wytnie,widoczki były piękne :)




24 komentarze:

  1. Gosiu, uwielbiam Twoje podejście do zycia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to duży komplement!
      bardzo dziękuję

      Usuń
  2. intruguje mnie ten budyń, a nie jest zbyt słodki?
    cudne zdjęcia wieczorową porą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on jest taki słodki,na ile sami pozwolimy :)

      Usuń
  3. Wow nie słyszałam o budyniu z kaszy jaglanej. Niewątpliwie musi smakować wybornie. Lubię poeksperymentować kulinarnie,poznawac nowe potrawy i smaki, więc wypróbuję Twój przepis. Kasze są bardzo zdrowe, sycące i pyszne.
    Cudowne zdjęcia zachodu słońca.

    Dziękuję za odwiedziny u mnie i zapraszam ponownie.
    Pozdrawiam ciepło.
    P.s. Jak można dodać Twój blog do obserwowanych? Miło tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie sugeruj się moim przepisem,tylko poszukać coś w necie tego jest duzo,bo ja to robiłam na oko :))
      jak można dodac blog to nie wiem,ponoć kiedyś były problemy

      Usuń
  4. A bez nutelli nie da sie? To chyba nie jest jezioro na Kuzniczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez nutelli nie da się,bo można zbyt gwałtownie schudnąć ,a to nie jest dobre dla zdrowia :)
      to Dębowa :)

      Usuń
  5. "Być może, być może, że wszystko gdzieś lepsze
    i ptaki, i gwiazdy, i śpiew, i powietrze,
    że były gdzieś nawet szczęśliwsze narody
    i drzewa wdzięczniejsze od wierzby u wody.

    Być może gdzie indziej... lecz sercu jest droższa
    piosenka nad Wisłą i piasek Mazowsza." ,,,,,

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo apetyczny budyń aż ślinka cieknie:}}}}. Oglądając takie widoki faktycznie ma się ochotę na wieczorny spacerek, robactwa nie widać:}}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robactwo było,ale na szczęście nie były to komary :)

      Usuń
  7. Widoki piękne i romantyczne.
    Masz rację, wystarczy wrócić do pracy, a już po kilku dniach znowu by się chciało odpoczywać :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się zawsze chce odpoczywać,pracoholikiem to nie jestem,zdecydowanie!

      Usuń
  8. budyń..? przekonałaś mnie :)
    cudne widoki :) ja już czekam na urlop, jeszcze jutro i 2 tygodnie odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo,to ja Ci super urlopu życzę,odpocznij :) chociaz przy Twoim temperamencie i pasjach nie będzie łatwo :)

      Usuń
  9. Budyń wygląda smakowicie. Spróbuję go kiedyś zrobić :).
    Piękne zachody Słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój budyń po czasie zrobił się wodnisty,nie wiem czy to normalne,czy gdzieś błąd popełniłam

      Usuń
  10. Nie uwierzysz...jadam budynie z torebek... te w 5 minut:D
    Ale Twój smakowiciej wygląda. I ma nutellę!:D:D:D
    A jakie masz widoki!! Też bym tam spacerowała... Hehehe, ja mam inny problem...Wieczny urlop, jak to mój mąż mawia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no...to jest problem haha,możesz sobie nie poradzić z nim :))
      a,że zajadasz budynie z torebki to uwierzę i nie będę kłamac ,że nigdy takiego nie spróbowałam :))
      to jest jeziorka ,gdzie czasami biegałam,jak nie było tak gorąco jeszcze :)

      Usuń
  11. Nie, nie na budyń mnie nie skusisz, to nie moja bajka ;)
    Ale te widoki to chętnie zobaczyłabym na wlasne oczy!
    ja popołudniami, zabieram dziewczyny na rower i jeździmy po wsi bite dwie godziny, Natalka w foteliku ;)
    nie chce mi się nawet myśleć o powrocie do pracy ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Może jeszcze nie wrócisz do pracy jak tak dalej pójdzie z Natalka ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym nie wracała, bo w jedna stronę mam 80 km ;((
      Ale ja lubię być niezależna finansowo, czasem chciałabym żeby stał się cud i chciałbym znależć pracę na miejscu, czasem w te cuda wierzę ;)

      Usuń
    2. jak Ty jedziesz 80 km w jedną stronę.....to ja już nie narzekam,bo ja mam 3 minuty samochodem :)
      podziwiam Cię !

      Usuń