wtorek, 17 listopada 2015


W piątek rano ,w pracy mówię :
-dziś 13ty piątek...
Kolega się obraca i zdziwiony pyta
-a jesteś przesądna ??
-nie...
Jakoś ten krótki urywek,nic nie znaczącej wymiany zdań z tego dnia ,zapadł mi w pamięci,reszta nie wymaga komentarza,wszystko już zostało powiedziane..
                                                                           ***

Zaliczyłam ostatnio dwa filmy kinowe.
Pierwszy to kolejna część  Bonda "Spectre".Poszłam tradycyjnie jako towarzyszka,nie dla własnych przyjemności,bo nie jestem fanką,nie potrafię wczuć się w historię nie realną i aż tak podkoloryzowaną.Dlatego trudno mi było ocenić czy film jest dobry,jednak chodzą słuchy po mieście,że najlepszy nie był :) Nie miałam oczekiwań,nie było więc porażki.Wyjątkowo podobał mi się Daniel Craig ...co za facet ! Nacieszyłam oczy chociaż,ku zaskoczeniu niektórych koleżanek,które fascynacji tej zupełnie nie podzielają :))
Drugi film ,to wyczekiwane "Listy do M " druga część.Po części pierwszej ,którą byłam totalnie zachwycona,co mnie nawet samą zaskoczyło  -czekałam jak szalona.Przyznam,że były nawet trudności z rezerwacją biletu,ludzie oszaleli.Kino wypełnione po brzegi,projekcja zaczęła się nawet z opóźnieniem,bo ludzie wchodzili i wchodzili.
Jednak bardzo szybko przyszło pierwsze rozczarowanie,a w połowie film chciałam wyjść z kina i zakończyć tę męczącą nudę. Nie pomogła plejada gwiazd, fabuła jak dla młodzieży z ostatnich klas podstawówki,dialogi drętwe,na palcach jednej ręki można policzyć naprawde dobre sceny .Najlepsza scenka,czego można się było spodziewać ,rozegrała się miedzy Agnieszką Dygant i Piotrem Adamczykiem...no ,ale nie da się tym pociągnąć całego filmu.Mimo,że reżyser poszedł po najmniejszej linii oporu,to i tak nabił kieszenie kasą  sobie i reszcie ekipy,bo jechał na sukcesie  pierwszej części.Pierwszy raz w historii tego kina w naszym mieście,widzowie byli wypuszczeni bocznym wejściem,taka liczba ludzi była na seansie.Ciekawe jakie były ich odczucia.Ja w swoich wiem,że nie jestem odosobniona :))
                                                                           ***
Spacerując po moich ogródku,dość brzydkim trzeba przyznać o tej porze,zauważyłam,że jeszcze  maliny dzielnie wiszą na krzaczkach,zaskoczyło mnie to, nie są tak smaczne jak latem,ale nie omieszkałam nazbierać.
W planach miałam upiec ciasto owocowe bez mąki,więc dodałam  maliny do ciasta.
Ogólnie ciasto nie wyszło,pierwszy raz robiłam jakieś ciasto "na oko " czyli owoce-banany,gruszka,maliny i otręby i płatki żytnie,do tego miód i orzeszki ziemne,wszystko zmieszane.Miało być prosto i zdrowo.Wyszło mało słodko,zbyt dużo wody owoce puściły,zbyt mało zwarta całość.Na prywatne potrzeby-ujdzie,ale poczęstować kogoś,raczej nie :) Jednak idea zdrowego ciasta jest dobra,będę próbować dalej :)
                                                                                            

20 komentarzy:

  1. U mnie w pracy koleżanki identyczne odczucia co do Listów do M. nawet scenkę jedyną fajną wymieniły tą samą co ty☺Pozdrawiam,Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha
      No widzisz
      Bardzo mi szkoda, bo tak czekałam

      Usuń
  2. Nie wiem ale mnie wcale pierwsza cześć nie zachwyciła, więc tym bardziej nawet nie przeszło mi przez myśl aby wybrać się na drugą. Oglądnęłam bo oglądnęłam. Może fakt, że ja w ogóle nie lubię komedii (prawie żadnych) usprawiedliwia moje nastawienie :-). Na Bondzie byłam i nawet mi się podobało :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też komedia podoba się co któraś, wiadomo każdy ma inne poczucie humoru.
      Mój R poszedł na Bonda drugi raz, jednak odebrał go jeszcze gorzej niż za pierwszym razem..
      Jakoś brak dobrych filmów ostatnio, dla mnie, oczywiście

      Usuń
  3. Ciasto wyjdzie jak płatki owsiane zmielisz na mąkę i zrobisz jak kruche na to owoce. Ale i taką wersję bym zjadła bez mrugnięcia okiem :)
    Wybieram się na Gwiezdne Wojny, ciekawe czy znowu będzie reklama dźwignią handlu ;)
    Buźki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest zła ta wersja,dodane do tego lody ...może i dobre,ale oczekiwałam zwartego ciasta,żeby go kroić,dlatego jestem zawiedziona ,e tam...to się wytnie :)
      No ja Gwiezdnych wojen nie biorę pod uwagę,nie moje klimaty,ale mam nadzieję,że film Ci podejdzie,bardzo nie lubię wychodzić rozczarowana z kina.

      Usuń
  4. Nie mów, że Listy nudne! Kurde... wybieram się na nie z koleżankami :( Byłabym zawiedziona... ;)
    A maliny, to zeżarłabym juz w ogrodzie... nie byłoby z czego ciasta robić;)))

    Co do tej masakry... Wcale mnie nie dziwi..Nawpuszczajmy ich więcej, to niedługo zmiotą nas z powierzchni ziemi... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na listy musisz iść,nie sugeruj się mną.Przykładowo moja koleżanką,gdy poprosiłam ją o opinię ,odrzekła,że super hiper,że w ogóle lepsza część od tej pierwszej,dlatego ...idź !!
      Czekam na recenzję :)

      Usuń
  5. A ja musze sobie limitować internet , zeby nie podczytywać co za głupoty ludzie piszą , wszyscy specjaliści od islamu i Francji .
    Maliny ???!! Jeszcze ??!!!! No co Ty do mnie piszesz ???!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maliny wyglądają dobrze,ale trzeba przyznać ,że brakuje im tego smaku ,który miały latem,pewnie zbyt mało słońca.

      Usuń
  6. Kino-kinem, maliny-malinami, Francja-Francja, ale...piękny jest kolor Twoich mebli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale uważne oko!!
      Dzięki, lubię jasne meble

      Usuń
  7. A ja mam zasadę: nie chodzę na polskie filmy do kina :D i póki co na dobre mi to wychodzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz taką zasadę, to nic nie poradzimy.
      Ja odwrotnie, jestem fanka polskich filmów

      Usuń
  8. Lubię polskie filmy, szczególnie te stare. No i podobała mi się pierwsza część. A tu piszesz, że nie warto? Z zasady nie lubię 2,3,.... części filmów, bo to zazwyczaj jest naciągane, ale jakoś tak się łudziłam, że tym razem będzie inaczej...
    Maliny o tej porze roku toż to szok :), choć ostatnio zauważyłam na trawniku niemal w centrum miasta zieleniejaca sie trawę.... wszystko wariuje

    OdpowiedzUsuń
  9. To moja subiektywna ocena,druga część jest dla mnie totalnie poniżej oczekiwań,ale tylko moich oczekiwań-dlatego idź :)) jestem ciekawa Twojej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na marginesie,może problem leży w obecnym reżyserze / innym niż w cz1/ który to jest prawomocnie skazany za znęcanie się nad żoną ??? psychopata nie jest w stanie włożyć uczuć w film,a widz to czuje
      zerknij:
      http://www.pudelek.pl/artykul/85910/monika_kwiatkowska-dejczer_nadal_czeka_na_rozwod_z_maciejem_d/

      Usuń
  10. "najmniejszej linii oporu"? Chyba chcialas powiedziec linii najmniejszego oporu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście Twoja forma jest poprawna,bo linia nie może być mniejsza lub większa w przeciwieństwie do oporu,który może być mniejszy lub większy :))

      Usuń